W rękach naszych znajdują się znowu losy nasze i przyszłość nasza, od nas zależy jak się urządzimy.

- Wincenty Witos, z odezwy do chłopów - 1945r.

Zaprzyjaźnione strony:

  • stat4u

Wydarzenia

>Wielkanoc Historia i tradycja · 1.04.2021

Izba była wymyta i piaskiem wysypana, okna czyste i ściany a obrazy omiecione z pajęczyn. […] Hanka z Jagusią i Dominikową ustawiły przed szczytowym oknem […] duży stół, nakryty cieniuśką, białą płachtą […]. Na środku […] postawili wysoką pasyjkę, przybraną papierowymi kwiatami, a przed nią, na wywróconej donicy, baranka z masła.

Ten cytat pochodzący z powieści Władysława Reymonta “Chłopi” pokazuje jak wielkie znaczenie miały święta wielkanocne dla mieszkańców wsi. Wierzenia, zarówno te religijne, jak i przesądy zawsze były istotnym elementem folkloru. Daty prawie wszystkich świąt wiązały się z cyklami upraw i zjawiskami astronomicznymi. Okazją do świętowania były siew i dożynki, nadejście wiosny, lata czy jesieni. Ze wszystkimi uroczystościami związane były określone obrzędy, utrwalone przez tradycję.

Przygotowania do Wielkanocy rozpoczyna Niedziela Palmowa, nazywana Kwietną albo Wierzbną. Zgodnie ze starymi wierzeniami palmy powinny zawierać gałązki leszczyny i wierzby, cisu, sosny lub jałowca lub winorośli, nie powinny zawierać gałązek topoli. W pęk gałązek wplatano zioła i kolorowe wstążki. Palmie zawsze przypisywano właściwości lecznicze. Święconymi palmami chłostano się dla zdrowia lub połykano kilka poświęconych baziek. Wielkotygodniowe dni wróżyły pogodę na cały rok, Wielka Środa na wiosnę, jaki Czwartek – takie lato, Wielki Piątek wróżył pogodę na żniwa i wykopki, a Sobota zapowiadała pogodę na zimę.

Od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty milczą kościelne dzwony. Chłopcy biegają z kołatkami wypędzając Judasza. Tymczasem panny kapią się w źródle. Która przemoże niechęć do zimnej wody, będzie przez cały rok czerwona jak krew, biała jak śmietana, zdrowa jak orzech, ponętna jak jabłko. Na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy we wszystkich domach jedzono tajnię - postną, ale obfitą kolację. Według dawnych zwyczajów po tajni nie spożywano pokarmów aż do wielkanocnego śniadania.

Niegdyś rezurekcja rozpoczynała się o w Wielką Sobotę o północy, w XVIII w., chcąc oszczędzić wiernym niebezpiecznych nocnych powrotów, uroczystość Zmartwychwstania przeniesiono na niedzielny świt, a dzwonom wtórowały armaty, moździerze, strzelby i pistolety. Nadeszła Wielka Niedziela. Wielkanoc w Polsce zawsze była świętem rodzinnym, a jego największa atrakcją było jedzenie. Po czterdziestodniowym poście z niecierpliwością czekano na ten dzień. Nawet chłopskie, biedne śniadanie nie grzeszyło umiarem.

Po Niedzieli spędzonej w gronie rodzinnym, nadchodził dzień swawoli - poniedziałek, w Polsce słynący z oblewania się wodą. Zwyczaj pławienia dziewcząt ma pochodzenie pogańskie. Najstarszą wzmianką o dyngusie w Polsce jest uchwała synodu gnieźnieńskiego z 1420r. zabraniająca zwyczaju, ten jednak przetrwał wiele wieków. W poniedziałek każdy dom stał otworem dla gości, tradycyjnie pełen jedzenia. Powoli kończyły się radosne święta.